06.

10 maja

Cześć! 
Kolejna stylizacja w końcu na blogu. Długie poszukiwania odpowiedniego miejsca, możliwość spojrzenia na miasto z innej nieco "wyższej" perspektywy zaowocowały nową sesją w troszkę innym klimacie. Outfit w stylu grunge. 
Bardzo dobrze się czuję w tego typu stylizacjach. Inspiracją dla mnie był trwający sezon festiwalowy, panująca lekko ponuro- deszczowa aura, jak i zapomniany przeze mnie kapelusz. 
Legginsy, które mam na sobie są moimi pierwszymi "spodniami" z dziurami na kolanach, 
pamiętam, jak kupiłam je 3 lata temu w sezonie zimowym (tak, trochę było zimno). Jeszcze nie były wtedy popularne. Uwielbiam je, są super wygodne (jak to legginsy :D) i super trwałe.
Niebieska kurtka. Znalazłam ją w starej szafie mojej mamy <3, ponieważ moda na szerokie ramiona znowu wraca, stwierdziłam, że to odpowiedni moment aby ją pokazać. Do tego podziurawiona koszulka i ciężkie buty, najwygodniejsze jakie miałam, były ze mną na niejednej imprezie. 

Swoją drogą...spodnie z dziurami...nie irytują Was pytania typu: "Co się Pani stało?", "Pies Panią pogryzł?", a może nie spotkałyście się z takimi pytaniami? Koniecznie napiszcie :)

Co do towarzyszącej pogody...doszłam do wniosku, że nie jest mi dane zrobienie sesji w promieniach słońca :D 














 kapelusz Bershka/ kurtka no name/ koszulka Zara/ legginsy StaffbyMaff/ buty Riverisland

fot. @jagodable

You Might Also Like

0 komentarze